wtorek, 28 sierpnia 2012

Bohaterowie + Prolog

JA WIEM, ŻE TO CO TUTAJ PISZE NIE JEST PRAWDZIWE. CHODZI MI TAKŻE O ZASADY WYJAZDÓW NA MISTRZOSTWA. TO JAK JA TO WSZYSTKO OPISUJE JEST TYLKO NA POTRZEBY MOJEGO OPOWIADA. 

DWIE GŁÓWNE BOHATERKI

Julia Makowska - 17 latka. Blondynka mierząca 171 cm.  Jest atakującą w PGE SKRA Bełchatów. Na tej samej pozycji gra w Reprezentacji Polski. W siatkówkę w Skrze gra od trzynastego roku życia.  Kiedy miała 13 lat przeżyła straszny wypadek, w którym zginął jej przyjaciel. Wypadek ten spowodował wiele zmian  w życiu dziewczyny i wpłynął na decyzje, które podjęła. 

Maja Kowalska - 17 latka. Blondynka mierząca 168 cm.  Jest rozgrywającą w PGE SKRA Bełchatów. Na tej samej pozycji gra w Reprezentacji Polski. Przyjaciółka Julii od zerówki.

PROLOG

4 LATA WCZEŚNIEJ
Godzina ósma a do drzwi mojego domu ktoś się dobija. Przecież są wakacje. Kto jest na tyle głupi aby mi przeszkadzać? Odpowiedź może być tylko jedna – Julia. To moja przyjaciółka od zerówki. Ostatnio wiele przeszła w swoim życiu, przez co cały czas chodziła smutna.  Jednak nie dzisiaj. Dzisiejszego dnia na jej twarzy zawitał jej piękny uśmiech.  Otworzyłam drzwi i spojrzałam na nią z miną zabójcy.  Jednak w jej oczach zauważyłam pewne iskierki szczęścia i wiedziałam już, że coś wymyśliła.
- Tak, Julio. Co się stało, że budzisz mnie o tak wczesnej porze? – Spytałam się z pewną wściekłością w głosie.
- Wyjeżdżam a ty ze mną. – Powiedziała a ja nie wiedziałam o co jej chodzi.
- Gdzie? – Co ona wymyśliła, przecież rodzice nas nie puszczą samych. Mamy tylko 13 lat i właśnie skończyłyśmy podstawówkę.
- Do Bełchatowa. – Odpowiedziała a ja zastanawiałam się gdzie leży ten cały Bełchatów i po co tam jedziemy.
- Po co? – Irytowała mnie już ta rozmowa a na dodatek dalej staliśmy na dworze.
- Grać w siatkówkę. – Powiedziała spokojnie a mnie zatkało. Jak to grać w siatkówkę? Nie mówię, że nie umiałyśmy ale jednak graliśmy dopiero dwa lata i to na wychowaniu fizycznym. Po drugie skończyłyśmy dopiero podstawówkę. Czy ona sobie ze mnie żartuje? Na pewno żartuje. Nie ma szans aby mówiła to wszystko naprawdę. Jednak jeżeli ona przyjechała do mnie o godzinie ósmej w wakacje, do tego się uśmiecha to coś musi być na rzeczy, bo ona jest większym leniem ode mnie.  Ale co na to rodzice?
- A co z rodzicami? Przeprowadzają się z nami?
- Nie. Jedziemy same. Wynajmą nam mieszkanie i będą opłacali rachunki, dopóki nie zaczniemy zarabiać na siebie same.  – Co? Same? No chyba nie. Przecież moi rodzice  życiu się na to nie zgodzą. Nie ma mowy, żeby puścili dwie trzynastolatki na koniec Polski.
- Julia czy ty wiesz co mówisz? Myślisz, że moi rodzice puszczą mnie tak samą?
- Nie samą tylko ze mną. – Powiedziała i walnęła najszerszy uśmiech na jaki ją było stać.
- To duże pocieszenie. Moi rodzice się nie zgodzą. A po drugie dlaczego akurat Bełchatów? – Musiałam się dowiedzieć dlaczego. Przecież są kluby bliżej, które mają żeńską drużynę siatkarską.
-  Chcę  stąd uciec. Nie chcę aby wszyscy się na de mną litowali. Tam nikt nie będzie wiedział o tym co się stało. Nikt nie wie o wypadku. Żadna matka nie chce mnie zabić za to, że ja przeżyłam a jej synek zmarł. Ja tak nie chcę. Chcę żyć gdzieś indziej. Wiem, że moi rodzice przeprowadzają się do Gdańska ale to nie dla mnie. Ja chcę jechać do Bełchatowa i tam grać w siatkówkę. Chcę jechać z Tobą. Rodzice to nie problem. Już się zgodzili, bo moi rozmawiali z nimi wczoraj. Teraz wszystko zależy od Ciebie. Proszę. – Powiedziała a ja nie wiedziałam co mam zrobić, powiedzieć. Wiedziałam, że wszyscy u nas się nad nią litują. Tak to jest kiedy mieszkasz w małej wiosce. Nie rozumiem dlaczego nie chce jechać z rodzicami do Gdańska. Może oni też jakoś inaczej ją traktują po tym wypadku? Skoro jednak moi rodzice się zgodzili to co mi pozostaje. Muszę jechać. Nie zostawię jej samej a po drugie nie zaprzepaszczę takiej okazji.  Spojrzałam na nią i w jej oczach nie ujrzałam już tych iskierek. W ich miejsce wpasował się teraz smutek. Wiedziałam, że jedno słowo wypowiedziane z moich ust może spowodować powrót tego uśmiechu, którego nie widziałam od miesiąca.
- Jadę. – Powiedziałam a na jej twarzy znowu zawitał uśmiech. Ten z którym wyglądała pięknie.
_____________________________
Oto i prolog. Mam nadzieję, że będzie się podobać. :) Liczę na szczere opinie.

3 komentarze:

  1. po pierwsze to powiem, że dziewczyny mają zajebistych rodziców! ;D żeby tak 13 latki puścić? a one będą z kimś mieszkać? ;) jak nie to podziwiam rodziców, ale ciekawie się zapowiada, czekam na ciąg dalszy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. 13 lat i się wyprowadzają? O ja cię.. Mam 16 i jest problem żebym wyjeżdżała gdzieś dalej, a tu podstawówkę kończą i jadą xD
    Czekam na nowy ;]
    nie-patrz-tak-na-mnie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. W tak młodym wieku się wyprowadzić , dla nie których jest do nieosiągalne . Bardzo fajnie się zapowiada z niecierpliwością czekam na kolejne rozdziały i przy okazji zapraszam na mojego bloga http://siatkarsk.blogspot.com/. Będe wdzięczna za każdy komentarz :)

    OdpowiedzUsuń